
Jakoś nauczyłam się do tego niemieckiego, ale i tak słabo mi poszło. Jutro jedziemy do Gdańska. Więc w szkole można mnie zobaczyć dopiero około 14/15 bo mamy próbę z Pawłem. Najchętniej to bym się położyła i nie robiła nic, a nic. Coraz częściej dostrzegam sens życia? Fajne uczucie kiedy wiesz, że jesteś komuś potrzebny, i to praktycznie dla niego jesteś nadal tu gdzie jesteś. Boję się, że znowu ufam niewłaściwym osobą, boje się już samej siebie..
Stay strong..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz