sobota, 19 stycznia 2013

187

Wróciłam z chóru, trochę się pośmialiśmy i gotowi na koncert w piątek. No już się nie mogę doczekać, pewnie szybko zleci. Jutro teatr na rano, co wiąże się z tym że znowu się nie wyśpię - przyzwyczaiłam się do tego. Dziwne że i tak i tak późno kładę się spać bo nie jestem śpiąca..
Moim zdaniem, i nie wiem czy tylko moim, dopiero teraz koncert w czwórce nabiera pałera i jakichś konkretnych kształtów. Brakowało mi tego zostawania do nocy w szkole i tańczenia tysiąca razy tego samego bo coś zawsze jest nie tak. A no i oczywiście chodzenia do Kaufa, boże to wszystko jest takie zajebiste, mogę wam od razu na wejściu zagwarantować że koncert będzie o niebo lepszy niż w zeszłym roku!






1 komentarz: