Czasami mam wrażenie, że wszystko co robię jest bez sensu. Zawsze cokolwiek to jest, robię to źle. Czemu? Nie wiem. Może po prostu przestane robić cokolwiek? Naprawdę już sama nie wiem co jest dla mnie dobre a co złe. Teraz na przykład robię coś pożytecznego, zadanie z matematyki które rozumiem. Ostatnio wgl jakoś lepiej idzie mi w szkole z przedmiotów, które zawsze były dla mnie złem, mam na myśli: fizykę, chemie, matematykę.
Oprócz tego rozkminam też o moim życiu prywatnym. Ostatnio bardzo zaniedbuje przyjaciół.. Nie wiem jak to się dzieje, po prostu nie mam czasu, ledwie starcza mi go na sen.. Tak wiem, powinnam się z nimi częściej widzieć, ale kiedy? Jak? Zawsze chciałam żeby moje życie było takie szalone, pełne wrażeń. Szczerze? Mam już dość. Bardzo się staram, ale czasem nie wychodzi. Człowiek popełnia błędy, ale w tym momencie go nie popełniam, bo najczęściej mój czas zabiera to co kocham. Idę do teatru później na chór i niedziela w plecy. Raz na dwa tygodnie chodzę na korki z angielskiego, bo naprawdę są mi bardzo potrzebne, a dzięki nim jakoś sobie radze. Dobra nie zanudzam już, bo i tak zapewne nikt nie doczytał do tego miejsca :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz