wtorek, 4 grudnia 2012

150

Nic nie układa się po mojej myśli. Czasami mam już po prostu dość, tego ciągłego zapierdalania, nie mam kompletnie czasu dla siebie. Jadę do szkoły noc, wracam noc, siadam do książek noc, idę spać noc. Chciałabym chociaż na chwilę zatrzymać czas i odpocząć, leżeć, myśleć nie robić nic. Gdyby nie te wariaty to nie wiem co bym zrobiła. W sumie to tylko oni trzymają mnie na duchu, i teraz tylko oni potrafią rozśmieszyć mnie do łez. Co bym bez nich zrobiła nie wiem, ale byłoby mega ciężko. Bo przecież do tej szkoły przychodzę tylko dlatego, że mogę być z nimi cały dzień, śmiać się i być szczęśliwa, oni dają mi siłę.

Muszę uczyć się do niemieckiego, a tak bardzo mi się nie chce. Jutro środa, jeszcze trzy dni, ale nie chcę soboty bo muszę na dodatek zakuwać na korki, tak mnie zajebała robotą, że padam na samą myśl. Byle do niedzieli, i znowu sweet time w teatrze, będziemy chyba dłużej bo musimy odrobić, więc spóźnię się na chór w Mostach. :)

Kochanie, uśmiech to podstawa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz