Jakoś dziwnie ciepło dzisiaj na dworze, może to dlatego że ten pierdolony wiatr ucichł :) Źle się czuje i to mnie bardzo wkurza, gardło to mam chyba czerwone jak pomidor. Zobaczymy kiedy te całe choroby dadzą mi spokój.. Jutro w planach mam spotkanie z Kradziejem i jego znajomymi, później śmigam do kuzyna na urodziny. Miałam tam dzisiaj iść, ale jednak wyszło, że mama która miała mnie tam zawieść pojechała do Gdyni po lek, miło.
Zastanawiam się czy nie iść w niedzielę do teatru, jak przypomnę sobie te całe emocje z Gwiazdki to mi się ciepło robi. Niesamowita atmosfera, niesamowici ludzie, czemu nie? Poza tym czy to nie to co chcę robić w przyszłości? No nie wiadomo czy mi się uda, ale w końcu marzenia się spełniają, tak mówią :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz