Setny wpis, teraz bijemy do 1000 :)
Byłoby znakomicie kończyć codziennie po trzech lekcjach! Przyszłam sobie o 8 i poszłam o 10:10 dokładnie. Prawie nie zdążyłam na mojego zajebistego busa, a następny dopiero za godzinę! Musiałam iść na pieszo z Kosakowa do Pierwoszyna, co to ma być?! Jakby nie mogli puszczać więcej tych busów -,- Zaśpiewaliśmy tam szybciutko i pojechałam z Marcią na Mosty, kupiłyśmy żelki i pepsi, i tak sobie gadałyśmy dopóki nie przyjechał bus. Nauczyłam się niemieckiego, ja mistrz! Muszę zacząć poprawiać te nie które oceny bo aż wstyd! W czwartek zebranie, mam nadzieje że nie będzie przypału, staram się nie pyskować i jakoś się tam zachowywać. Oceny też mam w miarę dobre więc luźno.. Muszę zadzwonić do pani fotograf i umówić się na dziką jesienną sesje, zobaczymy :))

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz